3 metry nad niebem

Iskierka

Wszędzie jest ciemność. Gdzie się nie obejrzysz. Zgasisz światło – ciemno, wywali korki – ciemno, nadchodzi noc – ciemno, zamkniesz oczy – ciemno. Jest tego tak duuuuużo. A my przecież potrzebujemy światła ! Co jak co, ale jesteśmy organizmami , które funkcjonują (chyba, że jesteś jak ja i mózg włącza ci się jak zaczyna robić się ciemno – ale to inna historia) w dzień, gdy jest jasno. To co jest z tym światem nie tak ?

Myślę, że to troszkę nasza wina. Sami stwarzamy ciemność. A jak ?

Tym jacy jesteśmy i jak żyjemy. Pogrążamy się coraz bardziej i bardziej, gasząc jakiekolwiek źródło światła. Żyjemy na tym świecie w przekonaniu, że z nim jest coś nie tak i że obrócił się przeciwko nam, ale nie zwracamy uwagi na to co robimy sami. Zamiast żyć dla innych i dla świata, żyjemy dla siebie. Stajemy się egoistami. Patrzymy na nasze potrzeby. Na to co dla nas jest ważne, niwelując po drodze wszelkie elementy, które nam przeszkadzają. Wdajemy się w kłótnie, oszukujemy, bluźnimy, ludzie stają się dla nas jak przedmioty. Aż w końcu w tej ciemności, którą wytworzyliśmy, stawiamy swoją własną latarnie ze światłem. Bo inaczej nie damy rady żyć. Jeśli ją wyłączymy, pogrążymy się w całkowitej ciemności i chaosie, który przygniecie nas tak bardzo, że nie będziemy zdolni do życia. Ale to światło nie daje 100% gwarancji.

Zauważmy pewną zależność. W nocy jest ciemno. Podążając za logiką, człowiek postanowił przy drogach postawić latarnie, aby oświetlały drogę podczas ciemności samochodom, aby nie zdarzały się wypadki no i w ogóle, żeby człowiek mógł się bezpiecznie poruszać w ciemności. Czy jednak rzeczywiście tak jest ?

Każdego dnia spotykamy się w mediach społecznościowych z informacjami o wpadkach na drogach. „Bo ktoś oślepił”, „ bo sarenka wyskoczyła”, „bo było za ciemno ”… No właśnie. Pomimo starannie oświetlonej drogi dalej zdarzają się wypadki. Tak jak w naszym życiu. Otaczając się własnoręcznie stworzoną ciemnością, stawiamy lampę, która daje pozorny blask. Lecz on nie może równać się z blaskiem prawdziwego słońca. Słońca, które oświetlając wszystko dookoła, daje nam życiodajne ciepło oraz pozwala na wytwarzanie przez nasz organizm odpowiednich witamin. Światło, które daje życie. Światło, które również my możemy wytworzyć, tak samo jak wytwarzaliśmy ciemność nieudolnie ją oświetlając. Może powiesz „ ciemności w moim życiu jest tak wiele, że nie ma możliwości, żeby było w niej jakiekolwiek światło, nie dam rady go wytworzyć”. Guzik prawda. Cały świat emanuje ciemnością ! Jest jej więcej niż światła. Przestrzeń kosmiczna to niekończąca się ciemność, w której znajdują się niezliczone liczby gwiazd. No właśnie, gwiazd. Jeśli w nocy spojrzysz w niebo zauważysz małe żarzące się punkciki. One nie dają ciepła. Jakiegoś powalającego światła też nie. Ale są początkiem. Są początkiem życia blisko siebie. Jeśli rozbłysną to nic nie będzie w stanie, powstrzymać ich blasku. Tak jak zapalenia się żarzącego knotu przygasłej świecy. Ten ogień jest nam potrzebny, aby żyć oraz abyśmy my stając się nim, dawali go innym i rozpalali ich wnętrza.

Aby człowiek był dla człowieka. Aby zła nie zwalczać złem. Aby podarować życie komuś, kto sam o tym nie może zdecydować. Aby opatrzyć ranę tego, który może w Twoich oczach na to nie zasługuje. Aby wybaczyć temu, kto nas zranił – może jemu jest to nawet bardziej potrzebne niż nam, a światło z naszej strony zmieni jego życie, bądź je ocali. Aby kochać mimo wad. Aby dawać nie oczekując zapłaty i ciszyć się, że wniosło się promyczek do czyjegoś życia. Aby nie uciekać, ale zrozumieć, że jesteś kochany niezależnie od tego kim jesteś, jaki jesteś, co zrobiłeś bądź nie i czy cokolwiek masz. Bądź tym światłem.

„Kto chce ciepło wnosić w świat, sam musi płonąć ogniem”

Phil Bosmans

Lecz nie zmienisz świata, jeśli najpierw nie zmienisz siebie. Zacznij współczuć, gdy inni będą wytykać palcami. Zacznij wspierać, gdy inni odejdą. Zacznij pomagać, gdy wszyscy się odwrócą. Zacznij dawać, gdy inni będą brać. Zacznij wierzyć, gdy inni zwątpią. Miej nadzieję, gdy zgaśnie ostatnia świeca. Kochaj, gdy wszyscy będą nienawidzić. Niech ta mała iskierka rozbłyśnie w Tobie i rozpali ogień, który będzie ogrzewał inne serca, aby i one zaczęły płonąć. Jesteś w stanie zmienić swoje życie i możesz też pomóc kompletnie zmienić życie drugiego człowieka. I niech tak się dzieje, a moc Taty i Jego Ducha niech Cię prowadzą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *