3 metry nad niebem

Marzenie Boga

Jesteś oczkiem w głowie naszego Taty. Tak jak ja i każdy na tym świecie.

Przez całą historię świata, we wszystkich księgach Pisma Świętego, Bóg pragnie przekazać Ci prostą wiadomość: ON CIĘ KOCHA. Ukochał Cię miłością doskonałą, potężną i nigdy niekończącą się. On stworzył Cię na swój obraz i podobieństwo. Właśnie takiego Cię chciał. Takiego Cię kocha i nigdy nie przestanie. Jesteś wystarczająco dobry w oczach Najwyższego.

Słowo, które Pan oznajmił Jeremiaszowi: «Wstań i zejdź do domu garncarza; tam usłyszysz moje słowa». Zstąpiłem więc do domu garncarza, on zaś pracował właśnie przy kole. Jeżeli naczynie, które wyrabiał, uległo zniekształceniu, jak to się zdarza z gliną w ręku garncarza, wyrabiał z niego inne naczynie, jak tylko podobało się garncarzowi. Wtedy Pan skierował do mnie następujące słowo: «Czy nie mogę postąpić z wami, domu Izraela, jak ten garncarz? – wyrocznia Pana. Oto bowiem jak glina w ręku garncarza, tak jesteście wy, domu Izraela, w moim ręku.

(Jr 18,1-6)

Wyobraź sobie garncarza, który kładzie bezkształtną bryłę gliny na kole i zaczyna ją obrabiać. Spójrz na jego zaangażowanie i skupienie, kiedy chce ulepić coś wspaniałego i wyjątkowego. Bóg właśnie tak Cię tworzył. Twoja każda cecha fizyczna – piękna twarz, dłonie, wzrost, waga, głos – była wcześniej marzeniem Boga, które urzeczywistnił. Twoje cechy psychiczne – charakter, temperament, uczucia, zdolności, słabości – tak… Je też sobie wymarzył! A teraz zobacz garncarza, który jest zachwycony swoim dziełem. Ogromny uśmiech na twarzy i szeroko otwarte oczy. Właśnie tak Bóg patrzy na Ciebie! Udałeś się!

Ale nieraz coś idzie nie tak.. Formowana glina nieraz jest gdzieś za miękka, a w innym miejscu zbyt twarda. Czasami coś w niej pęka przy wypalaniu. Garncarz mimo wszystko nie wyrzuca tej gliny. Tworzy z niej nowe, inne naczynie. Może zdarzają Ci się takie momenty, w których nie możesz na siebie patrzeć. Przeszkadza Ci któraś z Twoich cech, albo ktoś wytknął Ci coś palcem. Pamiętaj, że nie jesteś „do niczego”, nie tracisz na wartości.

Ukształtowanie idealnego naczynia zabiera dużo czasu i wiele przemian. Zastanów się, na jakim etapie Ty jesteś jako naczynie. Jesteś jeszcze bezkształtną bryłą? Może jesteś pęknięty przy wypalaniu? Albo jesteś już pomalowanym i ozdobionym naczyniem?

W którym miejscu byś nie był – Bóg będzie patrzył na Ciebie, jak na największy skarb. On Cię ulepił własnymi rękoma. Tak jak chciał. Tak jak Cię sobie wymarzył. Nikt nie ma prawa mówić Ci, że jest inaczej. Że jesteś „ taki, śmaki, czy owaki”. Jesteś wystarczający. Jasne, możesz pracować nad sobą. Wręcz warto pracować nad sobą, ale tylko wtedy kiedy Ty czujesz, że powinieneś. Nie kiedy ktoś inny by tego chciał. A Pan, dla Którego jesteś idealny w każdym czasie, będzie przy Tobie i pomoże Ci w ponownym tworzeniu naczynia, które od początku było Jego marzeniem.

Czy to nie jest piękne – być marzeniem Boga? Żyjemy z Miłości i dla Miłości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *