3 metry nad niebem

Droga Krzyżowa

•••

Gdy Mu złorzeczono, nie złorzeczył, gdy cierpiał, nie groził, ale oddawał się Temu, który sądzi sprawiedliwie. Krwią Jego zostaliście uzdrowieni.

1P 2, 23-24

STACJA I
Jezus na śmierć skazany

Lud krzyczy, oskarża – On się temu poddaje.
Żołnierze biją, katują – On nastawia drugi policzek.
Piłat pyta, przesłuchuje – On milczy.
Krzyczą: UKRZYŻUJ !! UKRZYŻUJ !! – On tylko stoi.
Piłat umywa ręce – On nie sprzeciwia się wyrokowi.
Lud szarpie, rzuca pod krzyż – On posłusznie idzie.

Ile razy ktoś mnie niesprawiedliwie oskarża? Ile raz ranią mnie czyjeś słowa? Ile razy ponoszę konsekwencje za czyjeś winy?

On też się z tym spotkał. Na Niego też krzyczeli. Jego też oskarżali. To Jego poddali karze. A On nie powiedział nawet słowa. Bo wiedział, że tu nie ważą się losy Jego życia, lecz losy życia tych, którzy na Niego krzyczeli. Tych, którzy go nienawidzili, a których On kochał całym sercem. Choć fizycznie Cię tam nie było, Jezus Cię widział, i w tym wszystkim szalenie Cię kochał.

Dziękuję Ci Panie, że przyjąłeś wszystkie obraźliwe słowa i zarzuty w pokorze i cichości serca. Ilekroć ktoś mnie oczernia i niesłusznie oskarża, przypomnij mi Jezu, abym była jak Ty. Abym umiała patrzeć na nich z miłością i łagodnością.

•••

Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje.

Łk 9,23

STACJA II
Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

On wiedział co Go czeka. Żył po to by umrzeć. Widział miejsce swojej śmierci z miejsca w którym padł wyrok. Na pewno się bał. Bał się bólu, drogi którą musi pokonać. Bał się tłumu, który był gotowy go rozszarpać. Mimo wszystko wziął krzyż. Wziął ten ciężar na swoje barki.

Jak często wydaje mi się, że już nie dam rady, że coś jest ponad moje siły, jeżeli zrobię jeszcze jeden krok to upadnę i już się nie podniosę.

On wziął swój krzyż, złożony z miliardów naszych krzyży i niósł go na górę, aby zwyciężyć śmierć. Jego krzyż stał się bramą do upadku grzechu, który nas wypełnia i przygniata coraz bardziej do ziemi. O ileż bardziej On musiał cierpieć, gdy ten krzyż przygniatał Jego serce.

Jezu, ludzkie słowa nigdy nie wyrażą wdzięczności mojego serca za Twój trud i ból. Dziękuję, że zdecydowałeś się umrzeć za mnie, chociaż Cię o to nie prosiłam. Ty wiedziałeś o moim istnieniu zanim jeszcze powstał świat. Ukochałeś mnie tak bardzo, że postanowiłeś wybawić mnie od mojej śmierci i grzechu.

•••

Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich… a kto się przejmuje Jego losem?

Iz 53,6-8

STACJA III
Jezus pierwszy raz upada pod krzyżem

Upadł. Nie dał rady dalej iść. Leży na ziemi, a na Nim krzyż. Ledwo oddycha. Nie ma już siły. Strumienie potu i krwi sączą się po Jego skroniach. Lud krzyczy, śmieje się, wiwatuje, pluje. A on dotyka prochu ziemi, w który się niebawem obrócą.

Ile razy upadam, mówię, że to ponad moje siły. Czasem się nie podnoszę, bo już nie warto, już wszystko stracone. Po co dalej cierpieć.

Mimo iż nikomu wokół na tym nie zależało – On wstał. Wstał i szedł dalej. Szedł bo kochał. Szedł, byśmy my mogli powstać, byśmy nie umarli na wieki.

Panie, kiedy pogrążam się w moim grzechu, gdy wszystko zaczyna się sypać, gdy tracę równowagę – przypomnij mi Twój upadek. Przypomnij mi, że Ty się nie poddałeś. Przypomnij, że warto iść dalej, mimo upadków.

•••

Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je.

Łk 8, 21

STACJA IV
Jezus spotyka swoją matkę

Szedł, lecz musiał stanąć. Zobaczył ją. Zobaczył swoją matkę. Całą we łzach. Przeżywająca tę agonię razem z Nim. Co miał jej powiedzieć? Że musi umrzeć za tych, którzy zgotowali Mu ten los? Że kocha ich bardziej niż własne życie? Że ją kocha, ale musi ją opuścić?

Nie musiał mówić nic. Ona rozumiała. Bo kochała tak jak On. Była gotowa żyć z Nim i z Nim zginąć.

A czy ja jestem gotowa przejść z Jezusem drogę krzyżową? Czy jestem gotowa zginąć razem z nim?

Spróbuj wyobrazić sobie Jego wzrok. Jest przepełniony bólem i zmęczeniem, a jednocześnie wypełnia go nieskończona miłość do Ciebie.

Panie, Ty każdego dnia próbujesz wychwycić mnie w tłumie. Każdego dnia czekasz aż spojrzę Ci w oczy i pójdę za Tobą. Chociaż tak często z Ciebie rezygnuję, Ty nigdy się nie odwracasz i nie zniechęcasz. Proszę Cię o siłę i odwagę, bym umiała kroczyć z Tobą w każdym momencie mojego życia.

•••

Jeden drugiego brzemiona noście i tak wypełniajcie prawo Chrystusowe.

Ga 6,2

STACJA V
Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Jezusowi

Ma coraz mniej siły. Podniósł się po pierwszym upadku, jednak z każdym krokiem jest Mu coraz ciężej. Lecz krzyż nagle staje się lżejszy. Dlaczego? Okazuje się, że ktoś jeszcze go niesie. To Szymon pomaga dźwigać Jezusowi te brzemię. Być może został zmuszony, a może po prostu nie mógł znieść widoku człowieka, który upada pod ciężarem niewinnych oskarżeń. Ale mimo wszystko Mu pomaga.

My też często upadamy. Ciężko jest nam się podnieść. I pojawia się taki ktoś. Taki Szymon, który czy chcemy czy nie, pomaga nam wstać i iść dalej. Daje nam nadzieję na to, że dojdziemy do końca.

Panie, proszę naucz mnie postawy Szymona. Spraw bym była podporą dla innych. Aby wszystko co robię było odzwierciedleniem Twojej miłości we mnie i mojej miłości do Ciebie.

•••

Szukam, o Panie, Twego oblicza; nie zakrywaj swego oblicza przede mną!

Ps 27,8-9

STACJA VI
Św. Weronika ociera twarz Jezusowi

Weronika przebija się przez tłum i ociera zmęczoną twarz Jezusa. Jej wrażliwe serce i chęć pomocy sprawiają, że Jezus zostawia jej na chuście swoje odbicie. Oprócz fizycznego śladu swojej obecności w jej życiu w postaci oblicza na chustce, zostawia jej również miłość na wieki.

Panie, to Ty dałeś początek miłości. Sam, który jesteś doskonałą miłością uczysz mnie jak kochać. Dzięki Tobie moje serce staje się wrażliwe na drugiego człowieka. Wpatrując się w Ciebie wychodzę poza mój egoizm i zauważam potrzeby bliźnich.

•••

Ja zaś jestem robak, a nie człowiek, pośmiewisko ludzi i wzgarda pospólstwa; szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą.

Ps 21,7-8

STACJA VII
Drugi upadek pod krzyżem

Upadając po raz drugi pokazałeś mi, że jesteś prawdziwym człowiekiem. Widzę jak wstajesz. Resztkami sił próbujesz złapać równowagę. Zajmuje Ci to więcej czasu, niż za pierwszym razem. Chwiejnym krokiem ruszasz dalej. Nie umiem wyobrazić sobie Twojej determinacji i miłości do mnie. W Twoim wzroku nie ma dumy z podniesienia się, ale jest głębia miłości, która przeszywa moje serce i sprawia, że chcę Cię uwielbiać.

Jezu, każdego dnia chcę Cię wywyższać. Wtedy kiedy jest dobrze, ale i wtedy kiedy wszystko się sypie i nie widzę już rozwiązania. Na Tobie zawsze mogę się oprzeć. Chcę być w Ciebie wpatrzona i powstawać razem z Tobą.

•••

Ci, którzy we zach sieją, żąć będą w radości.

Ps 126,5

STACJA VIII
Jezus pociesza płaczące niewiasty

Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: «Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi!

Ty, który płakałeś nad Jerozolimą. Ty, który płakałeś nad grobem Łazarza, mówisz napotkanym kobietom: nie płaczcie!

Jezus wyzwa mnie, bym zastanowiła się nad moim życiem. Co jest powodem moich łez? Czym się najbardziej przejmuję? Są to sprawy ziemskie czy niebieskie? Czy płaczę nad moim życiem wiecznym?

Jezus mówi – spójrz na Mnie. Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem. To moje rany i moja śmierć nadają sens wszystkiemu. Nie ważne co robisz i gdziekolwiek jesteś. Ze mną będziesz żył na wieki.

•••

Panie, Ty jesteś moją ucieczką, udziałem moim w ziemi żyjących.

Ps 142,6

STACJA IX
Jezus trzeci raz upada pod krzyżem

Zdawać by się mogło, że to już prawie koniec. Można by pomyśleć, że zostało kilka kroków. A jednak upadł. Pot i krew na Jego twarzy poraz kolejny zmieszały się z piachem leżącym na ziemi.

Jezu, skąd weźmiesz siłę, aby wstać? A może się poddasz? Nie. Zdecydowanie nie bierzesz tej drugiej opcji pod uwagę. Ostatkami sił podnosisz ciężar swojego ciała i bierzesz krzyż – moje zbawienie.

W każdym kolejnym kroku, zapowiadasz już swoje zmartwychwstanie i pogrzebanie mojego grzechu.

Kochany Jezu, czy zdołam Ci się kiedykolwiek odwdzięczyć? Nic co mogę Ci dać, nie równa się z tym, co zrobiłeś dla mnie. Ale Ty nie oczekujesz ode mnie zapłaty. Nie oczekujesz nawet, że Ci podziękuję. Twoja miłość do mnie pozbawiła Cię życia. Naucz mnie Panie być tak bezinteresowną jak Ty jesteś. Ukształtuj moje serce tak, aby nie szukało zapłaty i wdzięczności drugiego człowieka.

•••

Moje szaty dzielą między siebie i los rzucają o moją suknię.

Ps 22,19

STACJA X
Jezus z szat obnażony

Jezus stoi sam pośrodku Golgoty. Poraniony, ociekający krwią, bezbronny. Stoi w ciszy i pozwala, by zabrano mu resztki godności. A gdzie jestem ja? Nie mam odwagi się przyznać. Znam prawdę… Przecież patrzę obojętnie na tych, co wystawiają Boga na pośmiewisko i zabierają mu szaty. A może też czasami jestem z nimi. Moje milczenie, moja cicha zgoda na wszystko. Ile razy nie miałam odwagi przeżegnać się przechodząc obok krzyża, zasłaniałam symbol wiary, który noszę na szyi. Ile razy nie reagowałam, gdy w mojej obecności ktoś obrażał Boga…

Jezu, daj mi odwagę, abym zawsze była przy Tobie, bym nie raniła i nie odzierała z szat. Abym umiała przyznawać się do Ciebie i stawała w Twojej obronie.

•••

Przebodli ręce i nogi moje, policzyć mogę wszystkie kości moje.

Ps 22,17-18

STACJA XI
Pan Jezus do krzyża przybity

Dobry Jezu, Twoje ramiona i nogi przybito gwoźdźmi do krzyża. Twój krzyk pełen bólu niesie się po wzgórzach. Widzę Cię Jezu, chociaż wolałabym na to nie patrzeć. Patrzysz na mnie, Twoje oczy pełne bólu i łez nadal mówią „kocham Cię, zrobię dla Ciebie wszystko!”

Umierasz. Już nie nauczasz, nie czynisz cudów. Wisisz bezbronny, poraniony i wyszydzony na krzyżu. Nie mogę na to patrzeć… Zamykam oczy, a Ty wisisz z otwartymi ramionami na krzyżu i czekasz, aż na Ciebie spojrzę. To Ty Panie otwierasz moje oczy. To Ty przez swoją śmierć otwierasz dla mnie wrota życia.

Ilekroć świadomie i dobrowolnie decyduję się na grzech, przykładam rękę do Twojej śmierci. Panie niech Twój krzyk pełen bólu i oczy pełne miłości uchronią mnie od tej niegodziwości.

•••

Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią.

Łk 23,34

STACJA XII
Pan Jezus umiera na krzyżu

„Ojcze przebacz im bo nie wiedzą co czynią.”

Czułeś, że śmierć jest blisko. Niebo pociemniało. Zerwał się wiatr. Przed oczami błysnęły Ci sceny z życia. Zobaczyłeś świątynię i zatroskanych Maryję i Józefa, którzy Cię szukali. Przypomniałeś sobie tysiące ludzi, którzy przychodzili by Cię słuchać. Zobaczyłeś Piotra, który szedł do Ciebie po wodzie. Usłyszałeś okrzyki radości, kiedy wskrzesiłeś Łazarza.

Nagle zatrzymało się Twoje serce. Najpiękniejsze i najczystsze o jakim słyszał świat. Nastała cisza. Nikt nie miał nic do powiedzenia. Słychać było tylko szlochy ludzi i płacz tej, która była przy Tobie do końca.

Panie, jak wielka jest Twoja miłość. Konając na krzyżu, biorąc ostatni oddech ziemskiego powietrza – patrzyłeś na tych, którzy zgotowali Ci ten los i kochałeś ich jeszcze bardziej i bardziej z każdą kolejną sekundą.

Jezu, daruj mi Ducha, który umacnia miłość. Miłość, która wszystko przetrzyma!

•••

Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę bardziej miłosierdzia niż ofiary.

Mt 9,13

STACJA XIII
Jezus zdjęty z krzyża

Była chłodna noc. Wiatr ustał i nastała cisza. Ludzie rozeszli się niedługo po ukrzyżowaniu i śmierci. Zostało tylko kilka najbliższych osób, Maryja, Maria Magdalena i jeden jedyny uczeń.

A gdzie cała reszta? Gdzie pozostali uczniowie? Gdzie tysiące ludzi, które słuchały i zachwycały się Jego nauką? Gdzie jestem ja? Czy zostałam na Golgocie razem z Nim? Czy mam odwagę trwać przy Nim i patrzeć jak Matka drżącymi dłońmi głaszcze i całuje ciało swojego zmaltretowanego Syna?

Panie, proszę Cię o odwagę Józefa z Arymatei, który oddał Ci swój grób. Odwagę przyznania się do Ciebie przed Piłatami. Chcę oddać Ci moje życie, chociaż Ty sam je odkupiłeś swoją krwią.

•••

I będzie grób Jego sławny.

Iz 11,10

STACJA XIV
Złożenie ciała Jezusa do grobu

Twoje ciało zostało złożone w grobie. Zapach balsamu i mirry przepełnił tą kamienną grotę. Zaczęło się najważniejsze odliczanie w historii świata, odliczanie do życia i wieczności.

Co czuli uczniowie gdy Jezus umarł? Co czuła Maryja? Co można czuć gdy umiera Bóg? Największa głębia samotności przekraczająca wszystko, co można pojąć…

Dzisiaj wiem, że umarłeś po to by zmartwychwstać. Jakże beznadziejne byłoby moje życie, gdyby nie Twoja śmierć zakończona zmartwychwstaniem.

Panie Jezu, uwielbiam Cię, w Twoim zwycięstwie nad szatanem, grzechem i śmiercią. Chcę w życiu i śmierci należeć do Ciebie, w mojej ziemskiej wędrówce iść za Tobą i naśladować Cię, by żyć na wieki w Twojej obecności.

•••

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *